formspring

30 Lip

Formspring i to w dodatku mnie. Forspring.me.

Czasami coś przytrafia mi się wcześniej niż innym. Częściej później, ale jednak są wyjątki. Chyba zdarzyło mi się coś odkryć zanim stało się to u nas tak popularne jak facebook, czy twitter. Wygląda jak to drugie, ale jest wg mnie o wiele fajniejsze i sensowne. Co prawda widziałem już profile, które się zatraciły w bezsensie, ale to tylko świadczy o kierunku w stronę sławy. 50mln wejść miesięcznie po zaledwie pół roku od startu to marzenie każdego startupu.

W skrócie: może zostać Ci zadane pytanie, a nawet pytanie anonimowe. Oczywiście możesz się zemścić, o ile wiesz na kim. Ilość znaków ograniczona do 255. Brzmi tak sobie? No tak brzmi. Jednak po chwili sprawa staje się wciągająca. Po co w kółko odpowiadać na te same pytania skoro można bez większego wysiłku stworzyć i wciąż powiększać swojego prywatneg FAQa o sobie samym. Wiadomo, że profil posiada człowiek, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby poudawać krzesło lub arbuza i w jego imieniu prowadzić Q&A. Pytania i odpowiedzi są modne. Ostatnio jedna z lepszych piosenek Finka została tak nazwana.

Zapraszam do testów. Mój profil: http://www.formspring.me/kemuzik na razie jest ubogi, ale brak mi tam przyjaciół ;P.

Reklamy

Nic nie napiszę, czyli antymotywacja

25 Lip

Lubię od czasu do czasu coś skrobnąć. Właściwie to nawet często. Niestety ochota wpada na mnie zazwyczaj w tym samym czasie, w którym mam spotkanie z panem idęwkimono. Ciężko jest się wtedy zebrać na odwagę, aby zacząć wciskać guziki. Pierwsza, ale zarazem i druga oraz trzecia myśl to: za minutę eksplodują mi oczy, a mdlejąc ze zmęczenia rozwalę głową klawiaturę (pisząc na laptopie następuje mała modyfikacja i zamiast ‚klawiaturę’ mamy ‚komputer’). W związku z tym całe mnóstwo krótkich i bezwartościowych myślo-pomysłów znika bezpowrotnie. Dzisiaj postanowiłem się ze sobą zmóc. Wyniknie z tego tekst o niczym, ale może sprawi komuś odrobinę radości. ;). A tak, już wiem o co miałem zapytać. Lubisz może, drogi czytelniku, pisać? Jakkolwiek. Nie pytam, czy masz talent, czy to robisz, czy miałeś dobrą ocenę z polskiego w liceum. Po prostu: czy lubisz wziąć długopis do ręki i mazać? Czy sam akt kreślenia na papierze w jakiś sposób sprawia Ci przyjemność? Mi sprawia, chociaż poza maturą to ‚nie na komputerze’ nie napisałem nic wartościowego. Dlatego wersja druga mojego problemu brzmi: czy czujesz chęć stukania w klawiaturę? Czy chciałbyś napisać jedno, albo dwa fajne zdania do opisu na gg, ale uważasz, że to za mało, albo bez sensu? Czy masz Gościu własne niestandardowe przemyślenia, swój skrzywiony punkt widzenia, swoje niesamowite, pokręcone pomysły i czujesz potrzebę konfrontacji? Jeśli tak, to witaj w klubie. Jeśli nie to patrz na zdanie nr 8a. Dobranoc (chociaż szczerze wątpię, aby ktoś to przed wschodem słońca przeczytał).

Stare, ale jare.

20 Lip
Jakiś czas temu, kiedy plany były wielkie, a zapał początkujących był duży działał dość sprawnie pewien portal. Dzisiaj, w celu uniknięcia śmierci naturalnej, został on uproszczony i jest prowadzony pod tym samym adresem. Napisałem wtedy mały, teoretyczny, opisowy i bajeczny wstęp. Niestety okazał się zbyt mało konkretny na potrzeby strony. Nie chciałbym, aby przepadł, więc przedstawiam go poniżej. Treść tekstu pasuje do wielu blogów i portali z muzyką Creative Commons, więc proszę zacząć szukać 😉

Witaj na netaudio.pl!

Jesteśmy pierwszym i tym samym największym magazynem w polskim internecie piszącym o wolnej muzyce. Jeśli nigdy nie spotkałeś się z takim wyrażeniem to należy Ci się wyjaśnienie…

Za siedmioma górami, za siedmioma oceanami, za siedmioma granicami .. no i u nas powstało zoo. Bardzo specyficzne zoo. Nie ma w nim zwierząt. W tym zoo znajduje się muzyka. Właściciele dobierają okazy w taki sposób, aby podobały się jak największej ilości ludzi, którzy słono płacą, aby zabrać ze sobą klona do domu. Organizuje się też wycieczki, których prowadzący gromadzą wielkie rzesze uczestników i wskazują tylko te najpopularniejsze, sklonowane i gotowe do sprzedaży muzyczki. Oczywiście firmy zajmujące się wyjazdami muszą także płacić zwierzchnikowi ogrodu, który jednak licząc na zyski z popularności odda czasami darmowy okaz naczelnemu. W miastach w których są zoo cały naturalny ekosystem został wycięty w pień i ludzie znają tylko te utwory, które zostały im pokazane. I w takiej właśnie mieścinie żyłeś drogi Czytelniku do dzisiaj..

Wiem, że zabrzmi to jak bajka z zamierzchłych czasów, ale to prawda: istnieje wolna muzyka!

Muzyka, która nie została wyłapana.  Wielkie puszcze pełne dzikich i nieokiełznanych dźwięków znajdują się zaraz za murami aglomeracji. Wystarczy wyjść samemu na spacer. Nie radzimy jednak tego robić. Taki niezaplanowany wypad może okazać się tragiczny i doprowadzić nawet do bezpowrotnego zagubienia się. Możesz się domyślać co ujrzysz w naturalnym środowisku: całe mnóstwo robactwa i płazów, które wcale nie są trudne do wyłapania, ale biznesmeni stwierdzili, że nic na nich nie zarobią. Z dużą łatwością po krótkim wypatrywaniu odnajdziesz też okazy podobne do tych, które najczęściej widzisz na smyczy u sąsiadów. Po kilku wizytach na skraju puszczy nauczysz się zauważać w oddali utwory rzadkie, ale zdrowe, pełne energii i trudne do oswojenia nawet za grube pieniądze. Zdarza się, że konkretna rasa podejdzie blisko i uda Ci się ją sfotografować. My jednak uważamy, że warto nauczyć się przetrwać w dżungli i wejść głębiej w poszukiwaniu swojego wymarzonego gatunku. Gatunku, który spełnia wszystkie nasze najdorodniejsze marzenia i którego nigdy nie widziano w żadnym zoo.

Chcesz żyć dalej w miejscu gdzie dostajesz to co wszyscy na tacy, czy może chcesz poznać wielki wolny świat? Jeśli tu jesteś to znamy już odpowiedź. Przygotuj się zatem odpowiednio i ruszaj z nami. Będziesz potrzebował odrobiny czasu i wolnej przepustowości. My wiemy jak znaleźć to czego szukasz. Zajmujemy się tym od lat i mamy liczne trofea – każdy z nas wg własnego gustu. Musisz wiedzieć jeszcze, że nie krzywdzimy zwierzyny, ani nie dostarczamy jej do miast. Cenimy i podziwiamy jej wolność. Karmimy ją, promujemy i opowiadamy o niej legendy.Zabieramy tylko jej cyfrową kopię. Przyroda daje nam taką możliwość za darmo wszystko zgodnie z odwiecznymi zasadami natury.

Wciąż nie jesteś pewny, czy akurat my powinniśmy Ciebie prowadzić? Nie martw się. U nas w branży nie ma konkurencji. Czerpiemy z doświadczeń kolegów z zagranicy i podpowiadamy im nasze rozwiązania. Ruszaj z nami, bo my wiemy jak przeszukiwać wolną muzykę.

Ada – Blondie

19 Lip

Masakra! Stała się jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą się przytrafić kolekcjonerowi muzyki takiemu jak ja. Nie będę się ciął, bo nie jestem maniakalnym albumofilem, ale trochę szkoda. O co chodzi? No to proszę poczytać.

Dwa lata temu, jak zresztą zawsze od mniej więcej dziesięciu lat, szperałem w przecenionych (czyli pojedynczych egzemplarzach, które są na tyle niszowe, że nikt ich nie chce kupić) krążkach w MediaMarkcie, lub Saturnie i znalazłem Adę. Niby czysty, standardowy, elektroniczny bit od jakich dzieciaki zaczynają swoje przygody przy sklecaniu sampli, ale jako pełen utwór niesamowicie dojrzałe i wciągające. Kupiłem za 25zł. Słuchałem kilka dni i od czasu kolejnego znaleziska leżało dumnie na stojaku wśród sobie podobnych. Minął rok i w przypływie niezdrowego rozsądku postanowiłem zrobić mały remanent. Kilkadziesiąt płyt wylądowało na allegro. Blondie z powodów, których teraz nie jestem w stanie zrozumieć też. Poszła za ponad 40zł. Czysty zysk można by rzec. Niestety co jakiś czas trafiam na tę płytę w necie i słucham jej (zdążyłem sobie zgrać) i bardzo mi się podoba. Postanowiłem, że sobie ją z powrotem dokupię. Niestety na allegro nie ma żadnej (to było oczywiste, ale sprawdziłem dla pewności), na światowym ebay nie ma żadnej (to już był zły znak), na stronie Ady nie ma dystrybucji, na stronie wydawcy została wyprzedana (bardzo niedobrze!), a jedyna nadzieja to używańce na amazonie w USA, ale tam najtańsza kosztuje 36 dolarów. Wniosek: sprzedałem dobrą, bardzo rzadką i mocno cenną płytę za marne 44zł. Mogę się pocieszać mp3 i tym, że wydawca udostępnia taki fajny playerek, który obok zamieściłem. Życzę miłego słuchania. Dla nieprzekonanych polecam słuchać kawałki do co najmniej końca ;P.

P.S. jednak ten cholerny darmowy wordpress blokuje wstawianie playerów, więc po odsłuch proszę iść tutaj: http://www.kompakt.fm/releases/blondie

Koniec muzyki dla nich – początek dla nas

4 Lip

Do czytania wesoły kawałek dobrego zespołu zremiksowany przez moich ulubieńców z Litwy:

JAZZANOVA – I Can See (Vaitaitau Remix) by vaitaitau

Dlaczego uważam, że sprzedaż muzyki w ciągu maksymalnie dwóch lat drastycznie spadnie? Moje przewidywania nie są zbyt odkrywcze. Większość muzyki można już dzisiaj słuchać na oficjalnych stronach zespołów w całości. Wystarczy wymienić dodatkowo takie miejsca jak Soundcloud, Bandcamp, Jamendo, Deezer, Last.fm, czy nie lubiany przez piszącego te słowa myspace, aby wskazać gdzie w najbliższej przyszłości młodzież znajdować będzie coś dla siebie. Oczywiście, że w tym celu trzeba mieć internet z wystarczająco szybkim łączem i przeglądarkę z odpowiednimi wtyczkami, ale już w zeszłym roku znalazłem program, który umożliwiał mi korzystanie z tych serwisów w moim telefonie! Moja komórka ma ponad 2 lata i nie robi na nikim wrażenia, a Skyfire mam nieaktualizowany od wielu miesięcy, więc pewnie obecna wersja wymiata o wiele bardziej. Nie polecam z niej korzystać komuś, kto wydaje na telefon mniej niż 100zł miesięcznie, bo transfer danych jest tu ogromny. I to jest dla mnie jedyny problem. Od dawna wyczekuję oferty abonamentowej z nielimitowanym transferem danych i prędkością w cenie do 20zł za miesiąc. Mam nadzieję, że w ciągu roku będę mógł przebierać wśród podobnych rozwiązań, ale we wstępie dałem sobie dwa lata ;P. Już dzisiaj duża grupa osób używa telefonu zamiast odtwarzacza mp3. Jakość odtwarzania muzyki w tych urządzeniach nie jest wysoka, nie jest nawet średnia, a ściągnięte z sieci pliki już i tak zostały odpowiednio skompresowane. Jednym zdaniem: jakość muzyki przesyłanej ze stron internetowych jest taka sama jak jakość większości twoich mp3, czyli 128kbps. Aby mieć dowolny utwór wystarczy go w swoim serwisie dodać do ulubionych, lub zapamiętać na liście. Od tego momentu na dowolnym urządzeniu podpiętym do sieci mamy do piosenki legalny i wygodny dostęp. Dodatkowo mamy jej nieograniczone ilośći i nie musimy pamiętać o zgraniu przed wyjściem na odtwarzacz. Po co w takiej sytuacji płacić za plik i utrudniać sobie życie z przechowywaniem i przenoszeniem go? Taka zmiana jest wg mnie nieunikniona, i jedyne czego wg mnie można się obawiać, to wprowadzenie bezsensownych limitów w sieciach komórkowych na transfer muzyki, które mogą zostać wymuszone przez koncerny i w jakiś pokrętny sposób bronione argumentami walki z piractwem.

Powrót ;)

30 Czer

Może jak się wemknę kątem to nikt nie zauważy, że zaniedbałem tutejsze wpisy. Mógłbym (chyba już wcześniej to zrobiłem) tłumaczyć się tworzeniem innych stron i projektów; sesją; brakiem czasu (zawsze dobry argument, którego nie trzeba argumentować); brakiem weny itd, ale to nie wpłynie w żaden sposób na ocenę czytających.

Powróciłem, bo mam zamiar wprowadzić małe zmiany, które są zmianami tylko dla mnie. Tylko ja sam wiem, co sobie założyłem na początku i czego od siebie i wpisów wymagałem. Trochę późno, ale w końcu zrozumiałem, że nie mogę się aż tak mocno ograniczać. Mój prywatny regulamin był zbyt sztywny i bardzo zawężał tematykę wpisów. To jest mój blog (o ile słowo blog traktuję ulgowo, o tyle słowo ‚mój’ jest znaczące). Nie będzie tu już tylko i wyłącznie o muzyce. Nie będę też jakoś szczególnie traktował darmowej muzyki. Będę dzielił się tym, czym mam ochotę. Pomysłów wszelakiej maści mam dużo. Na niektórych mam zamiar powieźć moją karierę, więc nie wszystko zdradzę, ale na pewno będzie ciekawie, śmiesznie, przytulnie, ludzko i rozrywkowo. Zmianom ulegnie też odrobinę wygląd. Daruję sobie zmianę czcionki na ładniejszą i edycję akapitów. Zbyt dużo czasu pochłaniają części techniczne, a to przyczyniło się w 90% do zawieszenia plejlisty. Będę pisał, a wygląd wordpress wybierze domyślnie.

Tyle słowem przypomnienia o sobie. Wpis z treścią pojawi się jeszcze zanim zawyje kolejny wuwuzel.

Zapraszam do poszperania wśród moich płyt.

15 Kwi

Aby trochę poukładać moje muzyczne wojaże postawiłem sobie regał na płyty.
Taki trochę lepszy regał, bo dostępny dla wszystkich o każdej porze. Dodatkowo posiada nielimitowaną ilość kopii, więc każdy może sobie brać jakie mu się spodobają płyty. Ciekawie brzmi, co?

W takim razie wskazuję drogę: MusicShelf

P.S. na tę półkę trafiają tylko moje absolutnie ulubione albumy.