Fabrizio Paterlini – Remixed (2009)

10 Maj

fabrizio Narkotyki są dla osób ubogich w doznania. Te w postaci chemicznej. Ja właśnie jestem na chaju wywołanym zupełnie innym nałogiem. Nawet nie nałogiem. Ilość i częste dawki nie wywołują ekstazy. Ta przychodzi nagle z pierwszymi dźwiękami, które idealnie zastymulują mój mózg. Zaskakujące jest, że kategoria wywołująca euforię nie należy do tych, w których się zasłuchuję. Objawy nie kłamią. Mamy do czynienia z płytą dla mnie stworzoną. Jak inaczej wytłumaczyć lekki zawrót głowy, ciągły uśmiech, pulsującą przestrzeń naokoło, radość wypełniającą mnie w każdym centymetrze (w końcu mamy system metryczny), brak jakichkolwiek obaw? Oczywiste jest, że trafiłem na swój narkotyk. Dam wam spróbować. Razem fajniej.


Nazwa substancji to Remixed. Wiele takich na rynku i w sieci, więc pewnie kiedyś trafiliście, wzięliście i kicha. Proszę się nie sugerować. Stworzeniem tej odmiany zajął się Fabrizio Paterlini, a dystrybucją Lunar Flower. Wyprodukowana została wysmienicie przez niezależnych chemików. Całe kółeczko składa się z 7 składników o bardzo interesujących nazwach: Re-Imagined, Lost Cosmonauts, 12 Theory Adagietto, AlesMusiques, Lunchtray, Wilhelms Desolate i Sunset Walk. Stworzone zostały na bazie czysto naturalnych odmian pianina klasycznego i w większości zostały oznaczone jako rmx. Melodia płynąca z oryginałów wywołała u jednego z chemików objaw zwany śpiewem. Wyszło jak zawsze, kiedy robi się coś z głębi siebie i prawdziwie. Ten Remixed jest na rynku już od miesiąca, ale u takiego dealera, którego trudno znaleźć.


Lepiej dam wam namiary, bo szkoda by było zarazić się niechęcią przez użycie nieczystej mieszanki. Najlepiej bezpośrednio na stronie Fabrizio Pterliniego. Jak dojdziecie do siebie to podzielcie się objawami. I proszę nie starajcie się przyspieszyć działania przez zmniejszanie ilości żadnego ze składników, ani przez mieszanie z innymi dopalaczami.


Dla osób nietolerujących elektroniki, czysto naturalny pierwowzór znajduje się także u głównego dystrybutora, ale na podstronie z próbką Viandanze. Dla tych co jednak wolą wersję przegotowaną miła zapowiedź: Fabrizio i March Rosetta jeszcze w tym roku mają ukończyć badania i wypuścić do obiegu „Viandanze re-imagined”.

Reklamy

Komentarze 3 to “Fabrizio Paterlini – Remixed (2009)”

  1. emeliks 11 Maj 2009 @ 19:34 #

    przesłuchane. daje radę. ze dwa numery nawet konkretne…

  2. Priam 11 Maj 2009 @ 20:31 #

    Po kilku godzinach doszedłem do wniosku, że pierwszym odtworzeniem trafiłem na podatny czas. Więcej słuchałem i tak Marcha Rosetty i Infant Color, co jednak nie zmienia faktu, że płyta może zostać bardzo dobrze odebrana. Na pewno jest wysokiej jakości.

    Dzięki za opinię.

  3. Fatiq 23 Maj 2009 @ 11:20 #

    Płytka z pewnością daje rade. Ciekawe nastrojowe, wysoko aranżacyjne kawałki…
    Zostaje na dysku 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: